
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>krzysiekhelak.biznes.net - najnowsze posty bloga Patrząc z boku</title>
    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/</link>
    <description>Lista najnowszych postów w blogu Patrząc z boku</description>
    <language>pl</language>
    <pubDate>Sat, 6 Sep 2008 05:35:53 GMT</pubDate>
    <image>
                <title>Biznes.net</title>
                <url>http://krzysiekhelak.biznes.net/css/gfx/logo.jpg</url>
                <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/</link>
                <width>165</width>
                <height>65</height>
    </image>
    <generator>CakePHP</generator>
    <managingEditor>admin@krzysiekhelak.biznes.net</managingEditor>
    <webMaster>webmaster@krzysiekhelak.biznes.net</webMaster>
        <item>
        <title>Król Dawid kulturowo obcy</title>
        <pubDate>Wed, 30 May 2007 11:40:11</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/1301</link>
                <description>
Podjąłem decyzję: zakładam nowy blog pod tytułem "Z dziejów głupoty polskiej" (albo jakoś podobnie). Po prostu niektóre rzeczy nie mogą pójść w zapomnienie i tak jak dzisiaj się śmiejemy ze starych kronik filmowych o podstępnie zrzuconej stonce ziemniaczanej, tak za kilka lat będziemy kręcili ze zdumieniem głowami, że przyszło nam żyć wśród takich baranów... Uznaliście, że sprawa z Teletubisiami pobiła rekord głupoty? Ha, akurat ta przypadłość jest niezmierzona :) Oto, co rozłożyło mnie na łopatki wczoraj</description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/1301</guid>
    </item>
        <item>
        <title>Nieustające deja vu</title>
        <pubDate>Mon, 28 May 2007 22:13:29</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/1264</link>
                <description>
Już chyba jakieś kilka kilka tysięcy razy doznawałem swoistego deja vu, polegającego na tym, że spotyka mnie na co dzień coś, po czym stwierdzam, że już mnie tu chyba nic nie zdziwi. I co? I następnego dnia to samo - i tak w koło Macieju od lat. Czasem są to sprawy duże, a czasem zupełne drobiazgi, ale zawsze... Niestety. I pomijam już idiotów-oskarżycieli Teletubisiów, bo to granice pojmowania przekracza. Dzisiaj dla przykładu było coś małego, ale życie potrafi uprzykrzyć. 


Jesienią ubiegłego roku z</description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/1264</guid>
    </item>
        <item>
        <title>Instrukcja obsługi do prysznica</title>
        <pubDate>Wed, 7 Mar 2007 22:22:07</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/822</link>
                <description>
Kupiłem onegdaj (mniam, co za słowo :)) słuchawkę prysznicową. Słuchawka jak słuchawka, ekstazy nie przeżyłem, lekkie zdziwienie dopiero nastąpiło, gdy zerknąłem do już pustego pudełka - w środku była instrukcja obsługi/montażu. Skromne 18 stron. To się nazywa ochrona środowiska! 18 stron A5 liter, ślimaczków, szlaczków, umlautów i innych egzotycznych znaków, wśród których ciężko natknąć się na coś po polsku. Czyż to nie absurd? Owszem, wiem, że bywa gorzej, instrukcja do żelazka miała ze dwa razy tyle ka</description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/822</guid>
    </item>
        <item>
        <title>Moje prywatne Oscary i Złote Maliny</title>
        <pubDate>Tue, 27 Feb 2007 22:12:49</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/746</link>
                <description>
No, to tegoroczne Oscary mamy za sobą. Ceremonia podobno była nienajgorsza, a nagrodzeni? Hm, jakoś dla mnie bez emocji tym razem. Nie twierdzę oczywiście, że widziałem wszystko (ba, mam zamiar dopiero na niektóre nagrodzone filmy się wybrać, np. na "Ostatniego króla Szkocji"), nie twierdzę też, że jestem wybitnym krytykiem filmowym i znam się na tym doskonale, ale jako miłośnik kina mam zamiar bezczelnie przyznać w tym miejscu własne nagrody - zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Po prostu moje oczekiw</description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/746</guid>
    </item>
        <item>
        <title>Homeopatia jest OK - finansowa strona projektów web 2.0</title>
        <pubDate>Mon, 26 Feb 2007 16:30:47</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/722</link>
                <description>
Jakiś czas temu dyskutowaliśmy pod blogiem T. Szera o wymiarze finansowym serwisów społecznościowych (http://biznes.net/blog/59/2007/01/09/jak-monetaryzowac-web-2-0) i zasygnalizowałem wtedy małe info o tym, jak to może wyglądać w Polsce. Wprawdzie na tekst na temat serwisu, który wtedy miałem na myśli przyjdzie nam jeszcze tu zaczekać, ale w tzw. międzyczasie (matko boska, kto taką kaleką konstrukcję gramatyczną wymyślił?) ruszył inny serwis "webdwazerowy", o którym tutaj warto chyba wspomnieć w tym kont</description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/722</guid>
    </item>
        <item>
        <title>Kartoflana kraina</title>
        <pubDate>Thu, 22 Feb 2007 22:54:12</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/702</link>
                <description>
Wiadomości oglądam sporadycznie, a w gazetach codziennych (również coraz rzadziej czytanych) omijam trzy pierwsze strony szerokim łukiem, bo na wymioty mi się zbiera, gdy czytam o kolejnej kartoflano-teczkowej aferze, a gdy słyszę te mlaskające półtora metra, to mnie skręca.


Nie ja pierwszy, w końcu Rynkowski już w ubiegłej dekadzie śpiewał "weźcie sobie chłopaki ten kraj". Przynajmniej wiemy, kto zawinił, bo w końcu sobie wzięli...


A zresztą, co ja się będę rozpisywał - pewnie większość już to </description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/702</guid>
    </item>
        <item>
        <title>Jak to drzewiej bywało</title>
        <pubDate>Thu, 25 Jan 2007 22:35:22</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/625</link>
                <description>
Naszło mnie, aby na chwilę wrócić do poruszanego już uprzednio ("Niechęć do podtrzymywania kontaktów?") tematu, a zainspirowały mnie jak zwykle komentarze do ww. i sceny z życia pracownika firmy internetowej, o czym na końcu. 


Napisałem wcześniej, że od początku mojego buszowania w sieci staram się korzystać z przydatnych narzędzi, które pomogą utrzymać kontakt ze znaną mi osobiście częścią ludzkości, ale jak, skoro nie było miejsc takich, jak to? Ano, nie było, ale z drugiej strony pod pewnymi wzglę</description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/625</guid>
    </item>
        <item>
        <title>Porównywarka porównywarek</title>
        <pubDate>Thu, 11 Jan 2007 08:53:37</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/582</link>
                <description>
Czytając prasę codzienną i niecodzienną coraz częściej dochodzę do wniosku, że dziennikarze po prostu nie mają o czym pisać. Well, to był do niedawna główny zarzut w kierunku portali internetowych, ale widać, że ta choroba trapi prasę w ogóle. 


Najnowszy przykład: http://serwisy.gazeta.pl/logo/1,66910,3819397.html 


Zamiast napisać artykuł na temat tego, czym są i jakie korzyści odniesiemy z korzystania z porównywarek cen, autor artykułu w periodyku "Logo" zabrał się za porównanie... porównywarek</description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/582</guid>
    </item>
        <item>
        <title>Niechęć do podtrzymywania kontaktów?</title>
        <pubDate>Tue, 9 Jan 2007 23:56:33</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/579</link>
                <description>
Coraz ciężej ostatnio znaleźć kilka minut na naskrobanie kilku zdań, a szkoda wielka, bo tematów zaczyna się mnożyć :) 


O czym to ja chciałem dzisiaj? Według różnej maści badań rynkowych ok. 10 milionów ludzi w Polsce uznać można za internautów, czyli więcej niż co trzeci rodak korzysta z sieci. Prawie od dziecka mam większy lub mniejszy związek z komputerami, a to oznacza, że sporo moich znajomych również. W Internecie (tak, wtedy jeszcze się to pisało wielką literą, ale kto dzisiaj o tym pamięta?) </description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/579</guid>
    </item>
        <item>
        <title>50</title>
        <pubDate>Fri, 15 Dec 2006 13:18:52</pubDate>
                    <link>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/516</link>
                <description>Dzisiaj "stuknęło" mi 50. Spokojnie, jestem nieco młodszy - po prostu dzisiaj moja sieć na Biznes.net osiągneła poziom 50 znajomych. Okrągła liczba, rok się kończy... może to już czas na pierwsze podsumowanie mojej bytności w tym serwisie? Chyba jednak zaczekam jeszcze kilka dni, bo jestem pewien, że właściciel serwisu zdobędzie się na małe "resume" :) 
</description>
        <category></category>
        <guid>http://krzysiekhelak.biznes.net/blogposts/view/516</guid>
    </item>
      </channel>
</rss> 