Patrząc z boku

Zajmuję się internetem, handlem, marketingiem, reklamą, prowadzeniem projektów itd. W dowolnej kolejności. I lubię to. Czasem jednak patrzę ze zdumieniem na świat i mam ochotę stanąć obok... Poglądy prezentowane w tym blogu są całkowicie prywatn...

Czy branding jest bardziej fair od tradycyjnej reklamy?

25 Cze 2006, 13:21 Krzysiek Helak

Tagi etyka marketingu branding reklama przestrzeń publiczna

8 komentarzy

 
Do napisania tego tekstu skłonił mnie blog Grzegorza Marczaka, a właściwie dyskusja pod nim (http://www.biznes.net/company_blog.php?BlogID=12&NoteID=40). Temat wydał mi się na tyle intrygujący, że postanowiłem napisać nieco więcej, ale u siebie, żeby nie zaśmiecać cudzego bloga ;)
Czy branding jest bardziej etyczny od tradycyjnej reklamy? Mam wątpliwości. Najbardziej zaintrygowały mnie wypowiedzi wskazujące na Nike jako przykład brandingu niemal modelowego, choć faktem jest, że to właśnie Nike ideę marki wyniosła na niespotykany wcześniej poziom. Nie jestem jednak pewien, czy akurat ta firma powinna być stawiana jako wzór do naśladowania… W ubiegły weekend podczas spaceru na krakowskich Skałkach Twardowskiego rzuciła mi się w oczy spora żółta tablica, na której widniał nie mniej okazały napis „Ścieżka rekreacyjna Nike” czy jakoś tak. Zdumienie moje sięgnęło zenitu, gdy poczytałem dalej: okazało się, że w każdą sobotę między 11:00 a 14:00 (mogły mi się godziny pomerdać) zajęcia na tej ścieżce prowadzi trener Nike. Sorry, ale w tym momencie mi się nóż w kieszeni otwiera. Jakaś prywatna firma produkująca trampki (i kompletnie nie ma tu znaczenia jej wielkość) zawłaszcza sobie kawał przestrzeni publicznej i to przy wydatnej pomocy (a przynajmniej zgodzie) któregoś z urzędników miejskich. Co będzie dalej? Trzeba będzie przychodzić w dresie jedynie słusznej firmy? Żeby potruchtać w parku będę musiał nabyć drogą kupna parę najnowszych trampek Nike za 500 zł?
Teraz pytanie: czy taki marketing można nazwać etycznym? Dla wielu z Was zapewne nie będzie to problemem – w końcu nie krzywdzą zwierząt, ani dzieci… Dla mnie etyczny nie jest. Nie godzę się na to, aby producent dresów dyktował mi, w którą stronę mam biegać po parku, czy w jakich godzinach mam tam przychodzić (co będzie, jeśli przez przypadek natknę się tam na Nike-joggerów? Zepchną mnie ze ścieżki, jeśli będę w Adidasach?)
Jeśli tego jednak nie wyeksplikowałem, to teraz to czynię: jestem zwolennikiem brandingu, nic przeciwko niemu nie mam. Nie zgadzam się jednak z tezą, że jakakolwiek forma marketingu jest bardziej fair wobec klienta, bo w czym lepszy jest PR od tradycyjnej reklamy? W czym lepsza miałaby być promocja w miejscu sprzedaży od reklamy prasowej? Czy branding polegający na oflagowaniu boiska jest lepszy od insertu w prasie (w sensie etycznym oczywiście)? Moim zdaniem powinno nam zależeć na np. reklamie mądrej w miejsce głupiej, dowcipnej zamiast prymitywnej, uczciwej i prawdziwej zamiast kłamstwa… I proszę, nie mówcie tylko, że skuteczność tej działań marketingowych jest jedynym wyznacznikiem ich istnienia, bo to po pierwsze truizm, a po drugie znaczyć to będzie, że wszelkie inne wartości się już nie liczą…


(niechcący nadpisałem ten wpis, więc odtworzyłem go mniej więcej z pamięci)
 

25 Cze 2006, 13:21 Krzysiek Helak

Tagi etyka marketingu branding reklama przestrzeń publiczna

8 komentarzy

Ocena: 0,00
Liczba ocen: 0,00

Dodaj komentarz Komentarze czytelników

8 komentarzy [obserwuj nowe]

Dodaj komentarz  

Najnowsze komentarze do posta